Herbia  Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  •   Chat  • 
 Ogłoszenie 


Czas najwyższy!
Koniec świata - jak zwykle - nie wypalił, co jest dobrą okazją do startu nowej edycji Herbii!
Zapraszamy!


Poprzedni temat :: Następny temat
Moralność
Autor Wiadomość
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-18, 23:01   Moralność

Jestem ciekaw jak Wy postrzegacie moralność. Sam również wypowiem się w temacie, ale jednak chciałbym najpierw poznać inne opinie.

Jeśli ktoś nie bardzo wie co napisać... To skąd pochodzi moralność - jest naturalną cechą ludzką, narzuconą przez społeczeństwo, metafizycznym sumieniem od bóstwa? Wartości moralne są absolutnie jasne, obiektywne, czy też relatywne? Jakie są wasze wartości?
_________________
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-19, 16:36   

Uhh... tough stuff.

Jak wszystko w przyrodzie moralność wyewoluowała. Z czasem okazało sie, że osobniki mające zasady, nawet prymitywne, zaczęły przewyższać te żyjące po zwierzęcemu. Chociażby narodziny nowych dzieci dopiero, kiedy wcześniejsze potrafią już o siebie zadbać. Z czasem, te proste odruchy i spostrzeżenia wyewoluowały w jakąś moralność, którą pewnie później ubrano w religię. Jeśli o mnie chodzi to ciężko (ale nie niemożliwie!) jest oddzielić religie, wierzenia od moralności. Bardzo to jest podobne do pola elektrostatycznego i magnetycznego. Oba mogą istnieć osobno, ale tak są ze sobą połączone, że praktycznie nie występują bez drugiego. Moralność i hmmm wierzenia są ze sobą wymieszane - w różnych proporcjach, ale jednak. Do tego dochodzi też wpływ społeczeńśtwa. Obecnie ciężko dopatrzyć się jednoznacznej genezy moralności. Dla mnie jest po prostu mieszanką tego wszystkiego, o czym wspomniałeś.

Zasady nie są też absolutne, są relatywne, ale też nie do końca. Różnie można postrzegać dumę (dla jednych to przekonanie o własnej wartości, dokonaniach, a dla innych pycha), ale np taka zdrada jest jednoznaczna. Jeśli miałbym je jakoś zaszufladkować, to różnie postrzegane i przedstawiane są dobre zasady moralne, złe natomiast są jednoznaczne.

Co do moich... gdybym powiedział, że mam konkretne - skłamałbym. Podobnież byłoby gdybym powiedział, że ich szukam. Jestem na etapie tworzenia własnego 'kodeksu', ale dzieje się to przez przypadki, doświadczenia, obserwacje niż intensywne myślenie. Wzorem na pewno byłby kodeks Baliana (czy jak się zwał Orlando Bloom w filmie) z Królestwa Niebieskiego, czy Hektora z Iliady, ale to jest zdecydowanie nierzeczywiste. Niemniej jednak mam w sobie dumę, poczucie honoru, własnej godności. Ale są/będą też sprawy wyższe - oddanie ojczyźnie, czy osobie, na której mi zależy. Stąd też gardzę zdradą. Chciałoby się napisać, że także 'obłudą i zakłamaniem', ale nie jestem bez winy - zdarza się czasami poplotkować, skłamać, czy dla świętego spokoju powiedzieć coś, aby ktoś inny się odpieprzył. No i przede wszystkim staram się nie robić 'z gęby dupy', jak to ładnie mawia pewien n-l z mojej szkoły.
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-19, 19:06   

Cytat:
Uhh... tough stuff.


Zabrzmiałeś jak ostatnio kumpel na zielonym :D

Cytat:
Jak wszystko w przyrodzie moralność wyewoluowała. Z czasem okazało sie, że osobniki mające zasady, nawet prymitywne, zaczęły przewyższać te żyjące po zwierzęcemu. Chociażby narodziny nowych dzieci dopiero, kiedy wcześniejsze potrafią już o siebie zadbać.


Już muszę się wciąć... Skąd te informacje? Na początkach średnia wieku wynosiła chyba około 25 lat, a kobiety wypluwały z siebie parę kilo mięsa praktycznie co rok - inna rzecz, że 1 na X przeżywał.
Cytat:

Jeśli o mnie chodzi to ciężko (ale nie niemożliwie!) jest oddzielić religie, wierzenia od moralności. Bardzo to jest podobne do pola elektrostatycznego i magnetycznego. Oba mogą istnieć osobno, ale tak są ze sobą połączone, że praktycznie nie występują bez drugiego. Moralność i hmmm wierzenia są ze sobą wymieszane - w różnych proporcjach, ale jednak. Do tego dochodzi też wpływ społeczeńśtwa. Obecnie ciężko dopatrzyć się jednoznacznej genezy moralności. Dla mnie jest po prostu mieszanką tego wszystkiego, o czym wspomniałeś.


Hmm... W Biblii jest o tym, że Bóg przekazał ludziom prawa (w formie objawień, Dekalogu), więc nie rozumiem, jak możesz to rozdzielać. Uznajesz, że moralność jest oddzielna od Boga, a więc, hmm... właściwie bluźnisz, bo to Bóg jest uznawany za istotę dobra, metafizyczną manifestację miłości?
Od razu dorzucę jedno pytanie (nie, żebym chciał jechać, dopiec czy być złośliwym... po prostu jesteś chyba jedyną z wierzących tu osób): czy coś jest >dobre<, bo tego chce Bóg, czy Bóg chce tego, co jest dobre?

Cytat:
Zasady nie są też absolutne, są relatywne, ale też nie do końca. Różnie można postrzegać dumę (dla jednych to przekonanie o własnej wartości, dokonaniach, a dla innych pycha), ale np taka zdrada jest jednoznaczna. Jeśli miałbym je jakoś zaszufladkować, to różnie postrzegane i przedstawiane są dobre zasady moralne, złe natomiast są jednoznaczne.

Zdradę faktycznie można określić dość jednoznacznie. Problem pojawia się przy jej wartościowaniu - pierwsze skojarzenia są pejoratywne, ale gdy dorzucę "zdrada okupanta", to już nie będzie - szczególnie dla Polaków - takie złe, prawda? A jednak ciągle jest to okłamywanie ludzi, łeż w oczy, oszustwo i podłe kłamstwo. Stąd wynika, że coś jest "dobre", gdy jest dobre dla mnie - ergo: co nie jest dobre dla mnie, nie jest dobre (oczywiście nie oznacza to, że jest złe).


Honor! :jumper:
Czekałem na to, bo ja z kolei uważam, że jest to pojęcie tak subiektywne, tak różnie postrzegane, że właściwie... hym, no nie wiem kto i po co wprowadził to do użycia. Pomijając różne kultury, narody, ludy, rodziny... właściwie każda jednostka ma inne pojęcie honoru, co sprawia tyle problemów komunikacyjnych, że powinniśmy je zastąpić.
_________________
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-19, 19:32   

Cytat:
Już muszę się wciąć... Skąd te informacje? Na początkach średnia wieku wynosiła chyba około 25 lat, a kobiety wypluwały z siebie parę kilo mięsa praktycznie co rok - inna rzecz, że 1 na X przeżywał.

Czysty domysł. Tak to sobie tłumaczę bo nie spotkałem się z konkretnym wyjaśnieniem powstania moralności.

Cytat:
Hmm... W Biblii jest o tym, że Bóg przekazał ludziom prawa (w formie objawień, Dekalogu), więc nie rozumiem, jak możesz to rozdzielać. Uznajesz, że moralność jest oddzielna od Boga, a więc, hmm... właściwie bluźnisz, bo to Bóg jest uznawany za istotę dobra, metafizyczną manifestację miłości?
Od razu dorzucę jedno pytanie (nie, żebym chciał jechać, dopiec czy być złośliwym... po prostu jesteś chyba jedyną z wierzących tu osób): czy coś jest >dobre<, bo tego chce Bóg, czy Bóg chce tego, co jest dobre?

Kurwa... z Wami tak zawsze. Jak odwołasz się do ewolucji to czemu nie do Boga. Jak do Boga to czemu nie do ewolucji... A do tematu. Wierzę w Boga, wierze w Jezusa, zmartwychwstanie i tak dalej. Ale nie było tak, że przyszedł Bóg do Abrahama 1800 lat p.n.e (bo na ten okres datuje się pierwsze kontakty Boga z ludźmi) i ludzie dostali moralność. Dostali konkretne wskazówki moralności, dostali wskazówki i konkretne informacje co dobre, co złe, za co dajemy gratisy w tesco, a za co punkty karne. Już wcześniej była moralność, bo było prawo, bo były określone standardy co złe co dobre (inna rzecz, że niekoniecznie były 'dobre') jak np Kodeks Hammurabiego w Mezopotamii, regulacje prawne w tamtejszych miastach-państwach, w Egipcie, czy na wschodzie w Chinach i Japonii.

Co do dobroci - pytanie z kategorii czy Bóg może stworzyć kamień którego nie może uniesć. Nie jestem Bogiem, nie znam Jego myśli, systemu wartości (no dobra, ten trochę znam), ale że stworzony jestem na jego podobieństwo to wychodzę z założenia, że pewnie Bóg uczy się na własnych doświadczeniach. Jest napisane - "a Bóg widział, że były dobre". Więc jak stworzył słonce to okazało się że jest okej, więc zostało. I zostało 'dobre'. Tak samo było ze zwierzętami, człowiekiem. Tak samo ludzie mają z wynalazkami. Jedne są do dupy, a inne całkiem okej.

Mam nadzieję, że nie weźmiesz dosłownie tego o tworzeniu ziemi i tak dalej, tylko podejdziesz do tego z dystansem. Nie mam czasu pisać dwóch wersji dla każdego akapitu. Dodam tylko, że sam jestem zwolennikiem teorii, że Bóg 'pukną' świat i w ogóle naturę do działania, a sam tylko nadzoruje ten proces :) A przynajmniej nadzorował do śmierci Jezusa (który żył i umarł - są dowody z trzech źródeł - rzymskich, żydowskich i chrześcijańskich).
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-19, 19:55   

Cytat:
A przynajmniej nadzorował do śmierci Jezusa (który żył i umarł - są dowody z trzech źródeł - rzymskich, żydowskich i chrześcijańskich).

Spokojnie, jego postaci nie neguję ^^ Inna rzecz, że Chrystus urodził się najprawdopodobniej... około 4 lata przed Chrystusem.


Cytat:
Jest napisane - "a Bóg widział, że były dobre". Więc jak stworzył słonce to okazało się że jest okej, więc zostało.


Jest też napisane:
Cytat:
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.


Nie, nie muszę brać tego dosłownie*, ale nawet uznając metaforycznie... nie ma ani słowa o stworzeniu Ciemności.
Jest Bóg == stwarza niebo i ziemię ==> jest Bóg, ziemia, woda... i Ciemność.
I biorąc pod uwagę również metafory - coś nie jest tak. Ciemność powstała sama, ma równą moc twórczą, co Bóg; jest kwintesencją, doskonałą manifestacją demiurga, który sam siebie stworzył.

Już z takich luźnych tekstów, nie rozwijając tematu - nie jest też nic o stworzeniu aniołów, za to jest potem napisane:
Cytat:
A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.

Przy czym zwrócę uwagę na liczbę mnogą "uczyńmy".

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na możliwe błędy w tłumaczeniu - przez niecałe 2000 lat nie stworzono odpowiedniego tłumaczenia? (Zakładając, że liczymy nawet nie od powstania Księgi, a od śmierci Jezusa).

* A propos wybierania z Biblii tego, co nam pasuje... Dlaczego człowiek - istota z natury niedoskonała i grzeszna - ma prawo wybierać co w Biblii jest prawdziwe, a co nie? Biblia albo jest objawionym Słowem Bożym, spisanym przez człowieka, ale pod natchnieniem Ducha Świętego, albo taka nie jest - tu nie ma nic pomiędzy.
Nim powiesz, że "kiedyś nie rozumiano wszystkich zjawisk" - ok, być może. Ale wydaje mi się, że Wszechmocny znalazłby sposób na przekazanie treści możliwej do jednoznacznego odczytania.
_________________
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2009-10-19, 21:35   

Skoro o moralności mowa, to znalazłem coś takiego:
http://demotywatory.pl/284149/PAPARAZZI

Coś jeszcze napisze w tym temacie... jak to coś wymyślę ;)
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-19, 22:47   

Muszę się przyznać, że jeszcze nie jestem takim kozakiem i nie mam tyle czasu/siły/woli aby przeczytać całą Biblię, ale czy nie chodzi tu o ciemność, którą jest noc? Tzw eter - przestrzeń kosmiczną, która bez gwiazd (które powstały później) była po prostu ciemnością?

Liczba mnoga - był już wtedy Duch Święty, także może strzelali sobie popijawy :) Niby przedstawiany jako gołębica, ale... wiesz o co kaman. Nie było stworzenia aniołów, ale ludzie są bardzo do nich podobni - Zwiastowanie NMP np przez Gabriela.

A kto wybiera co prawdą, a co nie?
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-20, 15:48   

Cytat:
A kto wybiera co prawdą, a co nie?


W tym wypadku Ty, bo uznajesz Genesis za księgę, bez której można się obejść, można ją na różny sposób interpretować.
Ogólnie zaś - gromada biskupów pod wodzą Cesarza na Soborze Nicejskim w 325r.
_________________
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-20, 17:50   

Apropo Biblii, dzisiaj dowiedziałem się bardzo interesującej rzeczy.

Otóż celem Biblii nie jest wyjaśnienie stworzenia człowieka, świata, prawd nim rządzących, czy też dokumentacja wydarzeń historycznych (typu wieża Babel, potop). Celem Biblii jest pokazanie drogi, która doprowadzi do zbawienie i tylko to się liczy. Reszta jest po prostu nadinterpretacją. Miło był się czegoś takiego dowiedzieć :)
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2009-10-20, 22:34   

Takie zaskakujące to to znowu nie było. Jak dla mnie. Biblia mnie specjalnie nie interesuje. A zbawienie? Każdy interpretuje je inaczej.
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-20, 22:38   

No fajnie, cieszę się Twoim szczęściem, ale nie zmienia to faktu, że mnie interesuje. A że temat w pewnym sensie także dotyczy Biblii, a idąc nawet dalej to można by i Koran pod to podciągnąć - to księgi religii były/są wyznacznikiem tego co dobre, a co nie. Przyjrzyj się, nawet pobieżnie - ile z dzisiejszych praw, czy zasad moralnych wzięło się z tych ksiąg? Nie zabijaj, nie gwałć, nie kradnij, nie kłam, szanuj rodziców, starszych.

Nie musisz wierzyć, nie musisz uważać Biblii/Koranu za księgę natchnioną, ale prawda jest taka, że zasadniczo tylko ignorant będzie uznawał ją za zbiór bajek, a nie coś, co ukształtowało lub dalej kształtuje kręgosłup moralny wielu ludzi.
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2009-10-20, 22:46   

Nie uważam Biblii jak jakiejś tam księgi. Wiem, czym jest i nie wnikam w to. A zasady moralne dotyczące Biblii są chyba jasne. Tam jest napisane, żeby czynić dobro ble ble, ale i wszelkie zasady również stoją po stronie prawa. Jakby to wyglądało, gdyby co drugi człowiek rzucał się na innych z siekierą "bo prawo tego nie zabrania"?
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-20, 22:50   

Do dupy, ale właśnie zabrania! Bo prawo jest pochodną zasad moralnych, wynika z nich.

Ale nie do końca rozumiem o co Ci tak na prawdę chodzi. Pardą...
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2009-10-20, 22:52   

Chodzi mi o to, co waśnie napisałeś:
Cytat:
Bo prawo jest pochodną zasad moralnych, wynika z nich.
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2009-10-20, 22:57   

No okej, ale co dokładnie myślisz w związku z tym stwierdzeniem? Negujesz je? Potwierdzasz? Masz na to wylane? Zgadzasz się, ale masz nieco inną wizję?
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone



TopListy

Liczniki na bloga
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową