Herbia  Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  •   Chat  • 
 Ogłoszenie 


Czas najwyższy!
Koniec świata - jak zwykle - nie wypalił, co jest dobrą okazją do startu nowej edycji Herbii!
Zapraszamy!


Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: MatiX
2011-09-26, 21:13
"Świt"
Autor Wiadomość
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2011-09-23, 01:14   "Świt"

Czarny płaszcz powiewał delikatnie z każdym spokojnym, powolnym krokiem noszącego go mężczyzny. Nie sposób było dostrzec jego twarzy z powodu głębokiego kaptura narzuconego na głowę.
-Nieee… Proszę… - jęczał inny mężczyzna. Leżał na zimnej, kamiennej posadzce półnagi, osłabiony, bezradny.
-Strach to potęga! Najwspanialsza broń jaka kiedykolwiek powstała! – powiedziała zakapturzona postać obchodząc słabego człowieka na ziemi. – W odpowiednich rękach jest niczym boskie narzędzie!
-Niee… Ja… aa… Nieee… eeee…
-Teraz to czujesz, prawda? Tę broń? Wszechobecna siłę? Siłę, która cię… przygniata?
Mężczyzna zebrał w sobie resztki sił i ostatnim, rozpaczliwym zrywem chciał zerwać się z zimnego kamienia i uciec… Ale nie mógł. Czuł, jak gdyby olbrzymia, niewidzialna dłoń przygniatała go do ziemi.
-Aaaaa!
-Krzycz, głupcze! Tylko tyle możesz zrobić!
-Nieee! Pro… Aaaa! Proszę… proszę… Nie…
Z mroku pod kapturem wyłoniły się złowrogie czerwone oczy patrzące pogardliwie na słabego mężczyznę pod nimi.
-Jesteś słaby. Nie możesz nic zrobić. Nikt nie może. On powstanie i nikt tego nie powstrzyma – w tym momencie głowa leżącego po prostu pękła zalewając kamienną podłogę ciemną krwią.
Teraz krwiście czerwone oczy zwróciły się w kąt mrocznego pomieszczenia. Siedział tam związany mężczyzna, osłabiony, ledwo przytomny, ale nadal wykazujący świadomość otoczenia. Patrzył na to, co właśnie się wydarzyło. Nie mógł nie patrzeć, za bardzo się bał odwrócić wzrok. Ale bał się też patrzeć…
-On powstanie – powtórzył zakapturzony – I nikt tego nie powstrzyma. On nie mógł. Ty nie mogłeś, nikt nie może…
Strach. Tylko to można było wyczytać teraz z oczu byłego członka G.O.D.S.
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2011-09-24, 00:07   

W departamencie działań militarno-paranormalnych panowało niecodzienne poruszenie, bo i sytuacja była niecodzienna. Aktywność zjawisk paranormalnych od paru dni stopniowo rosła, ale to dzisiaj osiągnęła, zdawałoby się, maksimum. Jeszcze dziwniejsze było to, że początkowo wydarzenia te miały miejsce na cały globie by teraz koncentrować się wokół jednego punktu - liczącego 7433 mieszkańców miasta Treadston.
Przeciętny obywatel nawet nie zauważy, że wokół dzieje się coś niezwykłego. Owszem, raz zdarzyło się, że samochód zaczął się sam unosić, co było ogólnie widoczne, ale większość zdarzeń jest bardziej... tajemnicza. Nawet ludzie, którzy mają codzienną styczność z aktywnością paranormalną, nie potrafią dokładnie stwierdzić, co się tam dzieje.
To jednak nie wszystko. Rosyjski naukowiec zajmujący się badaniami nad ludzką psychiką i zjawiskami paranormalnymi, Nikolaj Mijarowić, został zlokalizowany w pobliżu Treadston. Mijarowić jest od pół roku poszukiwany przez departament działań militarno-paranormalnych za niebezpieczne eksperymenty na żywych organizmach - w większości to byli ludzie. Obiekty jego badań zwykle wykazywały nadnaturalną świadomość otoczenia i niezwykłą aktywność mózgową, co rodziło wiele niewyjaśnionych zdarzeń.
Wszystkie dane zostały niezwłocznie przesłane do kwatery głównej G.O.D.S., gdzie Operacyjny Śmigłowiec Desantowo-Szturmowy G.O.D.S (zmodyfikowany model Black Hawk) pilotowany przez dwóch pilotów czekał na ośmioosobowy oddział uderzeniowy...
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2011-09-26, 21:13   

PROLOG

Lipiec, 23, rok 2011
11:36 PM
32km na północny zachód od Treadstone


Pomalowany w szare moro śmigłowiec mknął przez średnio zachmurzone, nocne niebo. Jedynym symbolem w jego wizerunku był spłaszczony czarny trójkąt, którego podstawą był wierzchołek. Trójkąt ów przecinała pionowa biała błyskawica w tle liter G.O.D.S.
-Znacie sytuację – powiedział Steven Blackbourne. – Musimy dorwać Nikolaja Mijarowicia. Departament jest na niego cięty już od pół roku i nie ma się co dziwić, narobił nieco zamieszania. Przypuszczają nawet, że to, co dzieje się w Treadstone to jego sprawka. Nie możemy być niczego pewni, więc bądźcie ostrożni.
Steven Blackbourne najlepiej z pośród wszystkich potrafił radzić sobie z presją wykonywanych misji i to on został dowódcą oddziału uderzeniowego. Jest średniego wzrostu blondyn o zielonych oczach.
Oprócz niego w akcji udział biorą:
Jason Webb, uzdolniony agent amerykańskiego CIA, świetnie radzący sobie w pojedynkę.
Nina Pietrowić, rosyjska medyczka, jedna z najzdolniejszych.
Hyura Karimoto, japonka, była zabójczyni, skrajnie niebezpieczna w walce krótkodystansowej.
Dalej są Logan Fenix, Siergiej Rahidowicz, Thomas Smith i Marcus Frost.
Skład uzupełniają dwaj piloci. Pochodzący z Australii Matthew Wiliams oraz japonka Nanito Sai. Wystarczy powiedzieć, że są najlepsi w tym, co robią.
Cyfrowy wyświetlacz zaczął śnieżyć i po chwili ukazała się w nim twarz około 39 – letniego mężczyzny z powoli łysiejącymi zakolami i czarnymi włosami – Tomasz Nowak, dyrektor G.O.D.S.
-Wiecie co macie robić, więc nie będę was pouczał. Nikolaj Mijarowić – ekran podzielił się na dwie części, po prawej był Nowak, po lewej zdjęcie mężczyzny z trzydniowym zarostem, rozpuszczonymi włosami sięgającymi barków, nosił okulary. – Czterdzieści pięć lat. Brak rodziny. Departament chce go żywego i w jednym kawałku. Z naszych danych wynika, że zaszył się w opuszczonym labolatorium za wschodnią rzeką – ekran znów się podzielił jednak tym razem pokazywał zdjęcia satelitarne niezbyt dużego kompleksu. – Wiemy, że ma obstawę, prawdopodobnie kilku byłych komandosów z Rosji, ale nie wiemy, jak liczną. Sukinsyn dobrze się ukrywa, nawet nasza siatka wywiadowcza niewiele zdołała odkryć. Uważajcie na siebie i powodzenia.
Ekran znów zaśnieżył i wyłączył się.
-Matt, daleko jeszcze? – zapytał Jason.
-Dziewięćdziesiąt sześć sekund.
-Sprawdźcie broń, zaraz ruszamy. Podzielimy się na dwie grupy. Jedna wejdzie przez dach i zacznie przeszukiwać budynek, druga zabezpieczy teren a potem…
Bip! Bip! Bip! Alarm przerwał słowa Blackbourne’a.
-Co to?!
Czerwone lampki na pokładzie śmigłowca bojowego migały jak szalone.
-Jesteśmy namierzani! – krzyknął Matt.
-Widzą nas? – rzuciła Karimoto.
-Nie wydaje mi się… Unik! – krzyknął po raz kolejny Matt i pojazdem szarpnęło mocno w lewo. Obok śmignął biały pocisk. – Uff… blisko było.
-Następnym razem ostrzegaj wcześniej! – warknęła Nina.
-Wybacz, że wam życie ocaliłem…
-Spokój! Nanito, możesz mi powiedzieć, co się do cholery dzieje? – powiedział Blackbourne.
-Namierzają nas z… satelity? To żart?
Śmigłowcem znów szarpnęło.
-Cholera!
-Co z tą satelitą?!
-Chwila… Dobra, mam. Sygnał jest nadawany z nadajnika w pobliżu kompleksu.
-Możesz go jakoś wyłączyć?
Palce Nanito poruszały się po klawiaturze bocznego komputera z niewiarygodną szybkością.
-Nie stąd –powiedziała.
-Musimy zmienić plan…
-Możecie go zmieniać szybciej, czy długo jeszcze mam tu tak tańczyć? – warknął rozdrażniony Wiliams, który szarpał drążkiem na wszystkie strony unikając pocisków, które po prostu brały się znikąd.
- Rahidowiczj, weź parę osób i zajmijcie się tym nadajnikiem – nakazał Blackbourne – Frost i Smith pójdą z tobą, Fenix osłaniasz ich. My pójdziemy po Mijarowicia.
-Mam! Budynek z nadajnikiem jest po zachodniej stronie! – powiedziała szybko Sai.
-Wysadzę was jak najbliżej! Przynajmniej spróbuję…
Śmigłowiec śmignął nad kompleksem i zwolnił nieco przy zachodniej stronie. Pod nim było kilka niskich murków i dalej ścieżka do budynku. I kilku przeciwników w tym dwóch z ręcznymi wyrzutniami rakiet.
-Zestrzelą mnie jak podlecę bliżej! Średni dystans to jedyne, co mogę wam zaoferować!
-Fenix, pokaż im jak walczy się na średnim dystansie – powiedział Blackbourne a w tym czasie Webb dobył swój karabin G3KA4 z lunetą i zajął pozycje strzelecką.
-Osłaniam cię – zawołał i rozpoczął ostrzał
-Idźcie! Już, już, już!
-Tylko wyłączcie ten nadajnik inaczej nie będziemy mieli czym wracać – dodał Wiliams.
Lina desantowa już zwisała ze śmigłowca.
_________________
Power... Give me more power!

Ostatnio zmieniony przez MatiX 2011-09-27, 21:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2011-09-26, 21:34   

- Dawajta, job wasza mat! - krzyknął charyzmatycznie Siergiej i poderwał się z miejsca, by chwycić linę i skoczyć w dół, w ciemność nocy i adrenalinę walki.
Zjeżdżając po wijącym się na wietrze sznurze, w huku śmigieł i okrzyków dochodzących z zabudowań, rozglądał się gorączkowo szukając wszystkich potencjalnych przeciwników do wyeliminowania... i, oczywiście, trasy najodpowiedniejszej do przedarcia się do zabudowań. Nie rozumiał dlaczego snajper miał ciągnąć za sobą ludzi, a osłoną zajmował się Murzyn z łapami wielkimi jak wiosła, ale z dowódcą się nie dyskutuje. Po prostu.
Nerwy ze stali były obowiązkową cechą każdego żołnierza, a już na pewno takiego jak członek GODS. Siergiej, zeskoczywszy na ziemię, postąpił tylko trzy kroki, by zrobić miejsce dla kolejnych zjeżdżających, po czym wyszarpnął karabin z kabury i uklęknął, szukając przez lunetę pierwszego rocketmana. Nie było czasu na ukrywanie się przed pociskami - musiał za wszelką cenę ochronić śmigłowiec, by ewentualnie mieć czym brawurowo spier***ać.
_________________
 
 
   
Nuclear 
Weteran minionego wieku
Master of Disaster


Wiek: 24
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 46
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-09-26, 21:38   

-Let's rock, bitches.
Mruknął pod nosem i zjechał po linie za Rosjaninem.
Po wylądowaniu Zdjął z pleców M40 i zaczął osłaniać desant oddziału.
-Pośpieszcie się ludzie, ten nadajnik nie rozpieprzy się sam.
Znów czuł przepływająca przez jego żyły adrenalinę. Uwielbiał to uczucie.
_________________
 
 
   
Kos_a 
Weteran minionego wieku
Jestem bogiem


Wiek: 27
Dołączył: 05 Lip 2009
Posty: 59
Skąd: Węgzrynów
Wysłany: 2011-09-27, 19:52   

-Czas na zabawę. - Mruknął pod nosem Logan szczerząc białe zęby. Chwycił linę desantową i już podczas zjazdu szukał wzrokiem osłon oraz przeciwników. Zauważył dwie osoby z wyrzutniami rakiet i wiedział, że trzeba było ich jak najszybciej wyeliminować. Kiedy już był na dole wyciągnął MP5N, schylił się i jak najszybciej podbiegł do murku chowając się za nim. Następnie wychylił się, wycelował w przeciwnika z wyrzutnia rakiet i wystrzelił jedną krótką serię po czym ponownie się schował i zaczął się przemieszczać w lewą stronę po czym przeskoczył murek i schował się za kolejną osłoną wypatrując kolejnych przeciwników.
_________________


Nie czekaj! Wyjdź z ciała!
http://www.oobe.pl/
http://obeforum.pl/



"Wszystko, czym jesteśmy, to rezultat tego, o czym myśleliśmy i myślimy."

Poznaj wielki sekret życia!
Kliknij
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2011-09-27, 21:09   

Gdy ruszyli Karimoto natychmiast zajęła pozycję i rozpoczęła ostrzał. Jej strzały głównie zmuszały przeciwników do krycia się, co drużynie Rahidowicza dało czas na desant.
Budynek, do którego mieli się dostać znajdował się jakieś czterdzieści metrów przed nimi. Była to jedno piętrowa, dość szeroka budowla oddalona od reszty zabudowań o jakieś dwieście metrów. Brudne, szare i ogołocone z tablic informacyjnych ściany nie pozostawiały wątpliwości, że wnętrze, w skład którego na oko wchodziło osiem do dziesięciu średnich pomieszczeń na poziom będą wyglądały podobnie – puste i ponure.
Jednak nie czas teraz na podziwianie architektury!
Pociski świstały nad głowami czwórki G.O.D.S. Odgłosy broni –bez wątpienia większość to AK-47 –nie cichły. Teraz jakby było ich jeszcze więcej!
Mimo koszmarnego oświetlenia schodzący na pole bitwy żołnierze zdołali dostrzec dwóch przeciwników z ręcznymi wyrzutniami rakiet i około ósemki innych zajmujących pozycje obronne.
Siergiej w porę skoncentrował się na przeciwniku i wystrzelił. Głowa bombardiera odskoczyła zostawiając za sobą czerwoną smugę.
Pocisk otarł się o hełm Rosjanina wytrącając go na chwile z równowagi. Ten jednak był odpowiednio wyszkolony i natychmiast przeturlał się w bezpieczne miejsce za niewysokim murkiem. Snajperka nie będzie zdawał egzaminu w walce na średnio –krótki dystans.
To samo wiedział Marcus i zanim jeszcze zdążył namierzyć przeciwnika musiał rzucić się za osłonę by uniknąć śmiertelnych smug.
W tym czasie Logan zdjął drugiego z bazooką – trzy szybkie szczęknięcia zamka wystarczyły. Szybki przeskok przez murek zwrócił na niego uwagę dwóch innych, kryjących się nieco dalej. Amerykanin musiał przykucnąć za sporym kamieniem ogrodowym by uniknąć kul.
Cztery rzędy wąskich i niskich murków ogrodowych, jeszcze węższa ścieżka i ośmiu przeciwników –to dzieliło ich od pojedynczych drzwi budynku z nadajnikiem…
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Sever 
Weteran minionego wieku
Not Giving a Fuck!


Wiek: 24
Dołączył: 11 Cze 2008
Posty: 545
Skąd: z Góry Syzyfa
Wysłany: 2011-09-27, 23:11   

Smith niezauważony dotąd przez wroga, prześlizgnął się kawałek bliżej w kierunku przeciwnika. Chowając się za murkiem, odetchnął ciężko, by po chwili błyskawicznie wychylić się i z wycelowanym we wrogów SCAR-em wypruć ostrą serię.
-Panowie! Jakiś konkretny plan? - Warknął Thomas w kierunku swoich towarzyszy po czym wypuścił kolejną serię, mając nadzieję że ściągnie przynajmniej jednego. Amunicję trzeba oszczędzać...
_________________
Perfection
 
 
   
Nuclear 
Weteran minionego wieku
Master of Disaster


Wiek: 24
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 46
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-09-28, 17:36   

-A ma ktoś granaty ? Ewentualnie mogę spróbować wysadzić tą budę w cholerę, przy pomocy c4.
Wykrzyknął Frost, i wychylił się by wypuścić krótką serie z UMP.
-Teraz zostaje pytanie, jak tam się dostać by podłożyć. Chyba że... Który dobrze rzuca ?
_________________
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2011-09-28, 17:38   

- Rozpraszamy się. - zakomenderował przez komunikator SAOX. Kucając przy murku, chował karabin z powrotem do kabury - swoje zadanie na obecną chwilę wykonał, teraz zaś przyszła pora na pistolety, które wyciągnął z niewidocznym nocą uśmiechem.
- Ja i Thomas idziemy lewą, Logan i Marcus - prawą. Ruszamy wahadłowo - pędzicie do następnych murków tylko pod osłoną drugiej grupy!
Schyliwszy głowę tak, by nie wystawała ponad bezpieczną wysokość, pobiegł w lewą stronę murka. Na polu bitwy nie należało zostawać w jednym miejscu zbyt długo... a już na pewno nie wtedy, gdy przeciwnik dysponował taką bronią jak wyrzutnie rakiet.
Oparł się plecami o mur i sprawdził lokalizację towarzyszy.
- Thomas, osłona! Fenix, Frost, ruszać! - rozkazał i obrócił się szybko, klękając na jednym kolanie i wychylając się zza osłony. Mając oba pistolety w dłoniach, strzelał dwukrotnie szybciej, ale starał się oszczędzać amunicję. Teraz zależało mu tylko na rozproszeniu wroga - na eliminację przyjdzie czas za kilkanaście sekund, gdy tylko się zbliżą.
_________________
 
 
   
Kos_a 
Weteran minionego wieku
Jestem bogiem


Wiek: 27
Dołączył: 05 Lip 2009
Posty: 59
Skąd: Węgzrynów
Wysłany: 2011-09-28, 19:34   

Logan bez wahana wyskoczył zza swojej dotychczasowej osłony i zaczął biec jak najszybciej. Po krótkim sprincie rzucił się robiąc przewrót przez bark i lądując za murkiem. Wokół niego sypały się kule więc schował głowę jak najniżej i zaczął się przemieszczać w prawą stronę wzdłuż muru.
-Jestem na pozycji. - Powiedział i wychylił się szybko wypatrując najbliższego przeciwnika, po czym wystrzelił jedną serię i ponownie się schował.
_________________


Nie czekaj! Wyjdź z ciała!
http://www.oobe.pl/
http://obeforum.pl/



"Wszystko, czym jesteśmy, to rezultat tego, o czym myśleliśmy i myślimy."

Poznaj wielki sekret życia!
Kliknij
 
 
   
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2011-09-28, 20:15   

Pięć śmiertelnych smug śmignęło z karabinu SCAR w kierunku wychylonego przeciwnika. Dwa pociski odłamały kawałek starego tynku z murku, trzy –kawałki mięsa z martwego już wroga.
Smith musiał teraz trzymać się planu więc najlepszym wyjściem było osłanianie Fenixa i Frosta. Jego ostrzał zmusił trzy osobowa grupę do pozostania za osłoną. Po krzyku, który dało się usłyszeć mimo dźwięku wystrzałów, jasnym było, że jeden z nich oberwał.
W tym czasie dwie berety Siergieja uniemożliwiły innej trójce wycofanie się do budynku – przeciwnicy padli na ziemię i zaczęli czołgać się za najbliższy murek.
Logan i Marcus w ciągu paru sekund dotarli za kolejną osłonę – teraz od wejścia dzieliło ich niecałe trzydzieści metrów, a najbliżsi wrogowie, których w tej chwili ostrzeliwał Smith, znajdowali się dziesięć metrów dokładnie przed nimi, tuż za następnym murkiem.
Komunikator SAOX od co chwilę trzeszczał krótko by potem dało się usłyszeć słowa drugiej drużyny. Webbowi i Karimoto udało się dostać na dach centralnego budynku, gdzie prowadzili walkę z wrogiem. Blackbourne i Pietrowić właśnie dostali się do środka przez boczne drzwi na parterze. Williams i Sai oddalili się nieco, by uchronić śmigłowiec od ostrzału z ziemi. Nie mogli jednak odlecieć daleko, by w razie potrzeby szybko ewakuować zespół szturmowy.
-Siergiej, słuchaj – Rosjanin usłyszał w komunikatorze głos Nanito. –Ten nadajnik znajduje się na poziomie piwnic. Nie pytaj mnie czemu nie na dachu, bo pojęcia nie mam. Pojęcia też nie mam skąd tu tyle pocisków ziemia-powietrze, skoro w pobliżu nie ma żadnej wyrzutni. To już… Cholera, musisz tak szarpać?
-A miałem nam dziurę w kabinie zrobić?! – zawołał Matt.
-Musicie to jak najszybciej wyłączyć. Przesłałam na wasze tablety potrzebne dane. Jest tam sporo zabezpieczeń elektronicznych, ale Thomas powinien dać sobie z nimi radę. Jeśli to możliwe, przeprogramujcie ten nadajnik…
-Lepiej, jeśli go rozwalicie – wtrącił Matt.
-To już wasz wybór…
-Tylko wybierajcie szybko. Za pięć minut możecie wracać z buta…
-Matt… -mruknęła Sai. Cichy, elektroniczny szum na chwile przerwał transmisję. – Steven, musicie się pospieszyć.
-Zrozumiałem, Nanito.
Pięć minut… Trzeba działać szybko.
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Nuclear 
Weteran minionego wieku
Master of Disaster


Wiek: 24
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 46
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2011-09-28, 21:05   

-Jak zawsze, nikt mnie kurwa nie słucha. Jestem na pozycji !!
Marcus wychylił się na chwile, by zobaczyć gdzie są wrogowie.
Wrócił za osłonę i nabrał tchu, po czym znów się wychylił i wycelował Ump w najbardziej wychylonego przeciwnika i oddał 2 serie, po czym wrócił za osłonę. Wyszarpnął magazynek z pistoletu by sprawdzić ile pocisków zostało. Zaczął żałować ze nie zabrał tym razem granatów.
_________________
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2011-09-29, 14:11   

- Przyjąłem. Osłona! - rzucił do komunikatora, po czym wychylił się lekko, sprawdzając skąd mogą teraz strzelać przeciwnicy.
Kiwnął głową na Thomasa, przetoczył się po murku, kucnął i odepchnął butami od cegieł po drugiej stronie. Pędził w stronę kolejnej osłony, zwracając uwagę na skuteczność ostrzału Fenixa i Logana - jeśli byłaby możliwość, chciałby dobiec od razu na odległość dwudziestu metrów, przeskakując od razu dwa murki.
- Słyszeliście Nanito. - sapnął w biegu. - Jeśli zabezpieczenia zajmą zbyt wiele czasu, to zejdziemy tylko kawałek pod ziemię i Marcus użyje swoich zabawek, by zawalić cały budynek na ten nadajnik. Oczywiście ktoś będzie musiał zostać na zewnątrz i pilnować wejścia.
_________________
 
 
   
Kos_a 
Weteran minionego wieku
Jestem bogiem


Wiek: 27
Dołączył: 05 Lip 2009
Posty: 59
Skąd: Węgzrynów
Wysłany: 2011-09-29, 19:17   

-Byłbym za tym, żeby rozpieprzyć ten budynek w drobny mak. - Powiedział Logan po czym wychylił się zza osłony i zaczął prowadzić ostrzał, osłaniając Siergieja oraz Thomasa. strzelał do momentu, aż usłyszał "klik", po czym schował się za murkiem i wymienił magazynek.
_________________


Nie czekaj! Wyjdź z ciała!
http://www.oobe.pl/
http://obeforum.pl/



"Wszystko, czym jesteśmy, to rezultat tego, o czym myśleliśmy i myślimy."

Poznaj wielki sekret życia!
Kliknij
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone



TopListy

Liczniki na bloga
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 26


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową