Herbia  Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  •   Chat  • 
 Ogłoszenie 


Czas najwyższy!
Koniec świata - jak zwykle - nie wypalił, co jest dobrą okazją do startu nowej edycji Herbii!
Zapraszamy!


Poprzedni temat :: Następny temat
Forteca - szybka sesja
Autor Wiadomość
Arphen 
Podróżnik


Wiek: 29
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 55
Skąd: Wyszków
Wysłany: 2010-08-17, 18:18   

Złapałem kosę w samą porę bo najbliższy ork próbował mnie rozpłatać, zablokowałem jego swoją.
-Znowu razem
Zacząłem się siłować z orkiem, ale niedługo bo topór orka zaczął ześlizgiwać się po moim ostrzu, a ja odskoczyłem na prawo i zamachnąłem się i uderzyłem się prawej.
_________________
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2010-08-17, 20:57   

Cara zamachnęła się i trafiła agielem w orka. Ten, chyba ze względu na to że cel był orkiem, nie zadziałał od razu ale z lekkim opóźnieniem. Ale i tak nie udało mu się oprzeć przed piorunującą mocą czerwonego pręta. Ork padł na ziemię z rozdzierającym uszy krzykiem, przez który słyszeć się dało trzask łamanej kości. Mimo tego dziwnego zdarzenia, drugi ork już machał bojowym korbaczem wycelowanym w głowę kobiety.
Tymczasem z drugiej strony wozu Arphen zablokował cios, by po chwili odskoczyć i zaatakować z prawej. Miał szczęście, że jego kosa była dłuższa od broni zielonego stwora, bo dzięki temu udało mu się wbić ostrze w bok przeciwnika, samemu będąc poza zasięgiem jego broni.
_________________
JediZipp napisał/a:
To trochę tak jak by mówić "wolę tamtą kupę bo ma ładniejszy kształt", ale ostatecznie co jest czym i czym pozostanie mówić chyba nie trzeba.

 
 
   
BLADE 
Weteran minionego wieku
Seeing is beliving...


Wiek: 24
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 166
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-17, 21:01   

Spojrzałem wkoło. Dwóch orków wyeliminowanych, jeden ranny i reszta w walce. Należało wykonać kolejny ruch dający nam chwilę na zyskanie przewagi. Ale Mik'ael nie wychodził z beczki, a w tej sytuacji byłby najlepszy z nas w walce. Wstałem i mój tułów wystawał z beczki. Nikt z moich towarzyszy nie patrzył w moją stronę, byli skupieni na walce, ale za to orkowie z nimi walczący, mimo że nie skupieni na mnie w tle widzieli moją postać. Skumulowałem w ręce czysta energię, która zaczęła się oślepiająco rozświetlać (czar oślepiający błysk), efekt potęgowała względna ciemność w pomieszczeniu. Orkowie chwile nie powinni widzieć zbyt wiele i będą łatwiejszym celem. Po ich oślepieniu wyszedłem z beczki.

//jak mój ogar sobie radzi?//
_________________
Kto wygra? Przyjmuje zakłady...
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2010-08-17, 21:20   

Mag nie uwzględnił jednak tego, że błysk światła odbije się od ścian pomieszczenia. Tym prostym sposobem wszyscy zostali oślepieni, poza półelfem ukrytym w beczce. Orkowie zaczęli krzyczeć i wołać swoich towarzyszy na pomoc. Jedynie ogar, kierowany magią a nie zmysłami, skoczył na jednego z trzech orków, którzy zbiegali po schodach. Dało się słyszeć krzyk zagryzanej żywcem istoty, której towarzyszył ostatni, agonalny jęk orka przebitego kosą Arphena. Ostrze z łatwością przeszło przez ciało na wylot. Gdyby żołnierz widział co zaszło, musiałby ściągnąć truchło orka z ostrza nim ruszy do walki. Ale był oślepiony.
_________________
JediZipp napisał/a:
To trochę tak jak by mówić "wolę tamtą kupę bo ma ładniejszy kształt", ale ostatecznie co jest czym i czym pozostanie mówić chyba nie trzeba.

 
 
   
Auren 
Weteran minionego wieku


Wiek: 25
Dołączyła: 22 Sty 2010
Posty: 176
Skąd: te wypieki ?
Wysłany: 2010-08-17, 21:50   

-Idioto! - dało się tylko słyszeć z ust Cary, która zachowała stanowczy spokój odsuwając się w bok na wypadek gdyby ork nadal atakował.
Kiedy jasne barwy ustąpiły i wzrok powrócił kobieta dostrzegła swojego niedoszłego "orka kulogrzmota", który stał machając nerwowo korbaczem. W stronę zielonego wojownika pomknęły dwa noże do rzucania - tnąc powietrze leciały wprost w jego głowę.
_________________
"Kłuć go będę, szczypać, dręczyć,
Cherlać musi i kawęczyć;
Snu nie znajdzie w noc i we dnie,
Przez dni siedm, siedm razy siedm
Pastwą będzie wrażych wiedm;
A jeżeli z burz nawały,
Okręt jego ma wyjść cały,
Trzeba by go wichrów szały
Tęgo pierwej skołatały."
 
   
Arphen 
Podróżnik


Wiek: 29
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 55
Skąd: Wyszków
Wysłany: 2010-08-17, 22:43   

-Szlag!!!
Przyjąłem postawę obronną i powoli zacząłem się cofać kiedy natrafiłem na przeszkodę zatrzymałem się, złapałem mocniej kosę i wysunąłem ją nieco naprzód.
-Hej co jest? Nic nie widzę!
_________________
 
 
   
Nuclear 
Weteran minionego wieku
Master of Disaster


Wiek: 24
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 46
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2010-08-18, 10:53   

PółElf tylko czekał na taką okazje.
Wieko beczki odskoczyło z łomotem i wylądowało metr dalej.
Mik'ael wychylił się z beczki i cisnął nożem do rzucania w Orka atakującego Care. Nóż został wycelowany w krtań Orka. Wyskoczył z beczki i odnalazł swój łuk, oraz strzały.
Bezzwłocznie, naciągnął Cięciwę i posłał strzałę w orka biegnącego schodami. Strzała wycelowana była w krtań.
-Przepraszam, za spóźnienie.
Rzekł z powagą, napinając ponownie cięciwę.
_________________
 
 
   
BLADE 
Weteran minionego wieku
Seeing is beliving...


Wiek: 24
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 166
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-18, 14:16   

Ja pierdolę! Co się stało?(myślę) Nie umiałem znaleźć wytłumaczenia, dla tak dziwnego efektu zaklęcia. Ale nie było czasu na rozważania. Wiedziałem jedno, efekty różnych posunięć mogą być bardzo zaskakujące. Nic nie widziałem, a nie chciałem dać żadnemu orkowi szansy na zarąbanie mnie na oślep. Przywołałem dwie macki ciemności, by chroniły mnie przed "latającymi" toporami, mieczami i cholera wie czym jeszcze. Jedna została przy mnie, by blokować uderzenia, a druga zajęła się najbliższym oślepionym orkiem. Zaczęła go dusić.
_________________
Kto wygra? Przyjmuje zakłady...
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2010-08-19, 12:12   

Carze udało się umknąć przed ciosem orka, ale je nóż trafił w ścianę i odbił się od niej z brzdękiem. W chwili rzutu ork już nie żył, gdyż leżał zalany krwią, która wydobywała się z przebitej przez nóż półelfa krtani. Strzała wystrzelona z łuku trafiła w orka po prawej uśmiercając go na miejscu, podczas gdy ten środkowy był duszony przez mackę przywołaną przez Wulfrica. Trzeci z orków, którzy zbiegli ze schodów, leżał martwy zagryzany przez ogara.
Każdy widział już dobrze, jakby nic się nie wydarzyło. Dookoła leżały ciała martwych orków. Zapadła cisza, w której dało się słyszeć kroki dobiegające z oddali. Jakby właściciele kierowali się w stronę tego pomieszczenia.
_________________
JediZipp napisał/a:
To trochę tak jak by mówić "wolę tamtą kupę bo ma ładniejszy kształt", ale ostatecznie co jest czym i czym pozostanie mówić chyba nie trzeba.

 
 
   
Arphen 
Podróżnik


Wiek: 29
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 55
Skąd: Wyszków
Wysłany: 2010-08-19, 15:35   

Zeskoczyłem z wozu i powiedziałem do reszty cicho.
-Nie wiem jak wy ale przyda się ich zaskoczyć, jeśli będzie ich za dużo zyskamy przewagę
Podszedłem do schodów najciszej i najszybciej jak mogłem i ukryłem się za lewym rogiem z perspektywy schodzącego.
_________________
 
 
   
Auren 
Weteran minionego wieku


Wiek: 25
Dołączyła: 22 Sty 2010
Posty: 176
Skąd: te wypieki ?
Wysłany: 2010-08-19, 16:28   

Cara szybko przykucnęła obok Arphena, skrzypiąc cichutko skórzanym kombinezonem.
- Śmierdzisz - powiedziała cicho z przekąsem - Ale nie bierz tego do siebie.
Uśmiechnęła się uroczo do obracającego głowę mężczyzny.
Wsłuchiwała się w kroki, które z chrzęstem zbroi i broni zbliżały się do grupy.
_________________
"Kłuć go będę, szczypać, dręczyć,
Cherlać musi i kawęczyć;
Snu nie znajdzie w noc i we dnie,
Przez dni siedm, siedm razy siedm
Pastwą będzie wrażych wiedm;
A jeżeli z burz nawały,
Okręt jego ma wyjść cały,
Trzeba by go wichrów szały
Tęgo pierwej skołatały."
 
   
Nuclear 
Weteran minionego wieku
Master of Disaster


Wiek: 24
Dołączył: 21 Lip 2010
Posty: 46
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2010-08-19, 17:58   

Mik'ael stanął po przeciwnej stronie z obnażonym mieczem.
- Wulfriku, uważaj teraz na dobór zaklęć dobrze ?
Powiedział z nie ukrywanym przekąsem i humorem.
-Dobra, przygotować się .
_________________
 
 
   
BLADE 
Weteran minionego wieku
Seeing is beliving...


Wiek: 24
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 166
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-19, 19:49   

Odesłałem ogara z powrotem do innego wymiaru. Każda choćby najmniejsza ilość many w tej misji była na wagę złota. Rozejrzałem się po sali czy są możliwe jakiejś inne wejścia, z których może nadejść niespodzianka. (jeśli tak to zamykam je zaklęciem magiczna kłódka)
/Nie napisałeś czy oni biegną czy idą, a można to z odgłosów rozpoznać//
Jeśli zbiegają po schodach :
Pozostałem widoczny z wejścia ze schodami, z którego dobiegały odgłosy nadbiegających orków. Jedna z macek pozostała przy mnie na wypadek gdyby orkowie wpadli z kuszą, miała mnie ochronić. Druga czaiła się w ciemnościach schodów i czekała na nadbiegający oddział w odpowiedniej chwili miała pociągnąć pierwszego z orków za nogę, tak by się wywrócił i spadł w dół. Prawdopodobnie reszta, potknie się o niego i też spadnie.
Jeśli schodzą :
Odwołałem macki ciemności i skryłem się obok Mik'aela, mając nadzieję, że towarzysze sobie poradzą z oddziałem a ja zachowam manę. Na wszelki wypadek w zanadrzu trzymałem uderzenie gorąca.
_________________
Kto wygra? Przyjmuje zakłady...
 
 
   
Silent 
Administrator
Mama Jeżyk


Wiek: 26
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 816
Wysłany: 2010-08-19, 21:04   

Poza tunelem prowadzącym na zewnątrz nie było innych wejść lub też wyjść. Orkowie biegli. Nie wpadli na to, że Ci co się włamali dość szybko uporają się z ich towarzyszami na dole.
Odgłosy kroków były coraz głośniejsze, aż wreszcie zaalarmowani zieloni dobiegli.
Wulfric nie stał w cieniu i to miało go sporo kosztować.
Na przedzie zbiegli dwaj łucznicy. Nim jeszcze dostali się w zasięg macki czy też kosy Arphena, wystrzelili dwie strzały. Pierwsza została zatrzymana przez mackę stojącą przy magu, ale już druga zraniła go w lewe ramię. Nie było to poważne obrażenie, grożące życiu, gdyż strzała z szerokim grotem tylko przecięła mięsień, ale obrażenie to było na pewno odczuwalne. Łucznicy w mgnieniu oka odrzucili broń dystansową i sięgali po miecze, kiedy zostali powaleni przez drugą mackę. Upadli przed siebie, na twarz, a zaraz za nimi poleciało dwóch orków. Wszyscy słyszeli jęki bólu i chyba nawet trzask łamanej kości. Wulfric widział, że na schodach jest jeszcze trzech orków, ale o tym pojęcia nie mieli Cara, Mik'ael i Arphen.
_________________
JediZipp napisał/a:
To trochę tak jak by mówić "wolę tamtą kupę bo ma ładniejszy kształt", ale ostatecznie co jest czym i czym pozostanie mówić chyba nie trzeba.

 
 
   
Arphen 
Podróżnik


Wiek: 29
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 55
Skąd: Wyszków
Wysłany: 2010-08-24, 11:56   

Potraktowałem najbliższego leżącego orka butem, zrobiłem krok do przodu i skoczyłem do góry obracając się w pionie przy okazji wkładając ostrze kosy pomiędzy podłogę, a szyję następnego orka, kiedy miałem lądować pociągnąłem kosę do siebie. Po wylądowaniu miałem zamiar schować się za rogiem naprzeciwko.
_________________
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone



TopListy

Liczniki na bloga
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 25


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową