Herbia  Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  •   Chat  • 
 Ogłoszenie 


Czas najwyższy!
Koniec świata - jak zwykle - nie wypalił, co jest dobrą okazją do startu nowej edycji Herbii!
Zapraszamy!


Poprzedni temat :: Następny temat
Moralność
Autor Wiadomość
MatiX 
Mistrz weteranów minionego wieku
JACKPOT!


Wiek: 27
Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 1021
Skąd: skądś
Wysłany: 2009-10-20, 23:12   

Prawo jest prawem i tyle. Gdyby nie było czegoś takiego, to na świecie panowałaby taka samowolka, że straszenie asteroidami byłoby po prostu śmieszne. Bo to byłby sam w sobie koniec świata. Ktoś by pobił, inny ukradł, zabił, zgwałcił itd, i nie byłoby to w ogóle karane. Każdy by robił różne rzeczy nie licząc się z drugim człowiekiem, ani moralnością.
I z tego wychodzi, że moralność przekłada się na prawo.

Ale nie zawsze jedno idzie w parze z drugim:
http://demotywatory.pl/287829/Sprawiedliwosc

To też można nazwać moralnością? Prawem?
Nie.
Nie wiem, jak Wy, ale gościa popieram. Sam zajął się czymś, czego władze nie umiały zrobić.
_________________
Power... Give me more power!

 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-21, 00:17   

Moralność pierwotna, prawo wtórne i odwrotnie...
Dlaczego nie uznacie, że moralność rozwijała się razem z rozwojem stad? ;>

Skąd macie moralność? Z naturalnego sumienia, wewnętrznego daimonionu?
Nie, bo ludzie z innych rejonów świata mają inne podejście, co najlepiej było widać w starożytności i prehistorii.
Nie można więc uznać, że każdy człowiek dysponuje tym samym naturalnym zmysłem rozpoznawania dobra i zła.

Skoro nie dysponujemy sumieniem z samego faktu bycia człowiekiem, to musimy je nabywać.
Jako, że sumieniem dysponujemy odkąd tylko pamiętamy, można się domyślać (i wnioskować z dużą dozą prawdopodobieństwa), że uczymy się moralności razem z chodzeniem, mówieniem... Poprzez obserwację otoczenia.
Otoczenie zaś jest regulowane przez prawo, więc poniekąd uczymy się prawa. Starsi w stadzie (rodzice, potem nauczyciele) prosto mówią: nie wolno! i nie robimy tego... ale nie z powodu wewnętrznych pobudek, a jedynie strachu przed karą, chęcią uniknięcie cierpienia.

No dobra, ale zaraz ktoś rzuci: prawo musiało skądś się wziąć. Nie przeczę temu, ale twierdzę, że to nie była chęć urzeczywistnienia najwyższych idei, działanie podług wysokich pobudek moralnych, chęć służenia aksjomatycznemu dobru, działanie według najwyższych, metafizycznych wartości - prawo [nawet pierwsze, niepisane] było po prostu narzędziem.

Ja Cię nie zabiję... ale Ty też nie zabij mnie.
l
\/
Moja służba/rodzina Cię nie zabije, ale niech Twoja nie zabija mojej.
l
\/
Do tych dwojga (i świty, czyli już społeczności) chce dołączyć strona trzecia.
- W porządku, możesz do nas dołączyć - ale pod warunkiem, że będziesz funkcjonował tak, jak my. - mówią więc ustalający prawo.

W sumie były to jakieś marne zalążki demokracji jako narzucania woli większości jednostce, która sama nie potrafiłaby sobie poradzić. A gdyby nawet zebrała nową społeczność według drastycznie innych zasad moralnych, to okoliczne wioski by ją unicestwiły ze strachu.
Mimo wszystko powstały nieco inne systemy wartości, ale na większych obszarach.


Nie mówię, że to źle - choć jestem relatywistą... pod warunkiem jednak, by nie było to podciągane pod obiektywistyczne gadki o oczywistych wartościach moralnych, których każdy musi przestrzegać, bo to wykracza poza świat fizyczny. "Tak jest i już."
Gdyby zaś wartości takie były... to jest źle. Nawet, jeśli są identyczne z tymi prezentowanymi przez jakiś system, to IMO trzeba działać intencjonalnie, by działać moralnie.
_________________
 
 
   
Vasemir 
Administrator
Unstoppable


Wiek: 25
Dołączył: 08 Cze 2008
Posty: 1135
Skąd: Kraków/Białystok
Wysłany: 2009-10-21, 00:19   

Moralność pierwotna, prawo wtórne i odwrotnie...
Dlaczego nie uznacie, że moralność rozwijała się razem z rozwojem stad? ;>

Skąd macie moralność? Z naturalnego sumienia, wewnętrznego daimonionu?
Nie, bo ludzie z innych rejonów świata mają inne podejście, co najlepiej było widać w starożytności i prehistorii.
Nie można więc uznać, że każdy człowiek dysponuje tym samym naturalnym zmysłem rozpoznawania dobra i zła.

Skoro nie dysponujemy sumieniem z samego faktu bycia człowiekiem, to musimy je nabywać.
Jako, że sumieniem dysponujemy odkąd tylko pamiętamy, można się domyślać (i wnioskować z dużą dozą prawdopodobieństwa), że uczymy się moralności razem z chodzeniem, mówieniem... Poprzez obserwację otoczenia.
Otoczenie zaś jest regulowane przez prawo, więc poniekąd uczymy się prawa. Starsi w stadzie (rodzice, potem nauczyciele) prosto mówią: nie wolno! i nie robimy tego... ale nie z powodu wewnętrznych pobudek, a jedynie strachu przed karą, chęcią uniknięcie cierpienia.

No dobra, ale zaraz ktoś rzuci: prawo musiało skądś się wziąć. Nie przeczę temu, ale twierdzę, że to nie była chęć urzeczywistnienia najwyższych idei, działanie podług wysokich pobudek moralnych, chęć służenia aksjomatycznemu dobru, działanie według najwyższych, metafizycznych wartości - prawo [nawet pierwsze, niepisane] było po prostu narzędziem.

Ja Cię nie zabiję... ale Ty też nie zabij mnie.
l
\/
Moja służba/rodzina Cię nie zabije, ale niech Twoja nie zabija mojej.
l
\/
Do tych dwojga (i świty, czyli już społeczności) chce dołączyć strona trzecia.
- W porządku, możesz do nas dołączyć - ale pod warunkiem, że będziesz funkcjonował tak, jak my. - mówią więc ustalający prawo.

W sumie były to jakieś marne zalążki demokracji jako narzucania woli większości jednostce, która sama nie potrafiłaby sobie poradzić. A gdyby nawet zebrała nową społeczność według drastycznie innych zasad moralnych, to okoliczne wioski by ją unicestwiły ze strachu.
Mimo wszystko powstały nieco inne systemy wartości, ale na większych obszarach.


Nie mówię, że to źle - choć jestem relatywistą... pod warunkiem jednak, by nie było to podciągane pod obiektywistyczne gadki o oczywistych wartościach moralnych, których każdy musi przestrzegać, bo to wykracza poza świat fizyczny. "Tak jest i już."
Gdyby zaś wartości takie były... to jest źle. Nawet, jeśli są identyczne z tymi prezentowanymi przez jakiś system, to IMO trzeba działać intencjonalnie, by działać moralnie.
_________________
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone



TopListy

Liczniki na bloga
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 25


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową