Herbia  Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  •   Chat  • 
 Ogłoszenie 


Czas najwyższy!
Koniec świata - jak zwykle - nie wypalił, co jest dobrą okazją do startu nowej edycji Herbii!
Zapraszamy!

Znalezionych wyników: 518
Herbia Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-12-20, 23:16   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
Walczyć, albo śmierć!
To co napędza Gurna, to walka. Większy wróg? Wystarczy parę cięć więcej niż zwykle.
Ale barbarzyńca nie był na tyle głupi by rzucać się demonowi pod młot. Trzeba zobaczyć co da się wykombinować. Jemu samemu na pewno się nie uda. Po silnym uderzeniu broni tego draństwa naramiennik z pewnością odleci w dal razem z ręką urataia. Trzeba zdać się na zwinność.
Gurn odegnał machnięciem głowy i dmuchnięciem zakrwawione włosy z twarzy, trzymając oburącz miecz w gotowości.
Co robią inni? Nie pójdzie, puki ktoś nie odwróci uwagi demona. Gdzie leży najmniej gruzu i trupów? By nie potknąć się o nie z decydującym momencie?
Ten demon na prawdę jeży włosy. Gurn nie pozostał dłużny. Również rozdarł gardło krzykiem.
Był gotowy. Czekał na okazję by ruszyć i trochę pociąć.
  Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
sggs

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3934

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-12-19, 15:45   Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
Expa mi tylko zabiorą!! :P Ale nie. Im więcej tym lepiej. Samemu głupio fragować. Jakbym sam postawił serwer na battlenecie :P
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-12-18, 17:34   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
Młynek espadonem. Ryk. Bieg. Cięcie. Po stronie jasnowłosego oczywiście.

Jeszcze demonów śmierć. Mało, bo nie dużo tu. Ale tamta machina musieć wypuścić dzide. Jeszczę tylko trochę demon.

Pobratymiec w końcu musi zauważyć obecność Gurna. Miał nadzieję nakłonić go do pójścia w stronę balisty, by artylerzyści mogli chociaż raz wystrzelić. Zbliżające się olbrzymy z pewnością dałyby Gurnowi dobrą śmierć, ale to dopiero początek bitwy.

Trzeba pomoc tym słabiakom. Niegodni, bo strzelać z wiele wiele ciężka broń, ale potrafią strzelać.

Gurn splunął.
Po ucięciu demona jeden nieprzyjemny flaczek wpadł Gurnowi do rozwartych w ryku ust. Niemal sprawiło, by musiał się wykaszleć. To byłby pech, gdyby musiał krztusić się pomiędzy ostrymi pazurami wrogów.
  Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
sggs

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3934

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-12-02, 23:26   Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
Obiecywał rzeźnie i rzeźni kcemy! :P
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-29, 23:26   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
Dwóch pachołków, niosących na noszach poważnie rannego, żegnało się już z życiem. Jednak ten barbarzyński ryk usłyszeli jak by zstąpił z niebios. Rozbrzmiał w ich uszach mocniej niż reszta chaotycznego bitewnego zgiełku. Mieli wrażenie, że oto ocalił ich ich własny brat. Mimo iż widzieli wojownika pierwszy raz w życiu.

...

Gurn wpadł na pseudominotaura raniąc go naramiennikiem. Po utraceniu impetu posunął stopą krok do tyłu, a drugą szurnął w tył robiąc obrót i dając mieczowi pędu, którego potrzebował by uciąć twardej skóry na przedramieniu gdzie odznaczała się znaczna żyła. A potem zręczny odskok z przewrotem na bezpieczną odległość. Walka z tym stworem niestety nie kończy się tak łatwo, ale Gurn osiągnął zamierzony cel, bo odwrócił uwagę od dwóch młodziaków. Nie żeby był to jakiś jego poryw serca. Ale jak mówi się o uratai - swój poznaje swojego, i nie odpuści jak ktoś lub coś dybie na jego bezpieczeństwo.
Stworowi wibyło się z głowy atakowanie dwóch bezbronnych młodziaków. Przecież ten oto wór mięcha go poważnie zranił i nie zamierza odpuścić. Trzeba go zniszczyć. Trzeba go zmiażdżyć. Trzeba go rozwalić...

...

Pachołków otrząsnął ktoś od nich starszy rangą.
-Portki zmienicie jak doniesiecie go do namiotu Coehoerna! Jazda!
Z pewnością uratai, taki jak oni sami, dosypał im garść piasku do klepsydry. Jednemu z nich było na prawdę wstyd. U niego w portkach rzeczywiście rozległo się niepokojąco lepkie ciepło. I to niemało...
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-25, 19:08   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
/Sory :P . Ale jak co siekę dalej. Zwijać muszę, a nie chcę hamować. Jutro powinienem odpisać./
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-25, 15:28   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
Espadon w rękach, nogi wiedziały same jak stawiać kroki. Cięcie, półpiruet, topór wbity w ziemię, zamach, ślizg miecza po rogu minotaura, pozwolenie by bezwładność zarzuciła espadonem. Minotaur nie zdąży. Gurn dał się pociągnąć mieczowi. Wykonał na jednej nodze pełny obrót, dając ostrzu siły. Wysoka fontanna krwi. Minotaur ryknął z bólem...
Żaden z najemników nie wiedział, że walka rozgorzeje tak szybko. Masakra zaczęła się zaraz po wyjściu za mury. Gdyby Gurn nie umiał tak sprawnie walczyć, skończyłby dosłownie w dwóch kawałkach jak większość.
Barbarzyńca miał tylko nadzieję, że organizacja nie byłą spartaczona wszędzie tak samo. Tutaj po prostu za mury wypychano najemnych na śmierć. Jeśli Gurn szybko nie zmieni okolicy, szybko zakończy swoją walkę.
Na drodze kolejny minotaur. Zatarł kopytem błocko za siebie. Nie, pomyślał uratai. Czas dołączyć do bardziej godnych. Rozpoczął bieg. Minotaur, który się nim zainteresował przymierzał się do zamachu.
-Uderz!! - krzyknął do potwora, gotując nogi do błyskawicznych zmian pozycji, nadstawiając naramiennik, wielce podobny do wroga..
Usłuchał. Świst. Błysk i głośny, świdrujący, metaliczny dźwięk. Gurn nie spodziewał się takiej siły, ale osiągnął zamierzony cel. Szybko postawił się na nogi i dokończył robotę. Kolejny minotaur padł. Ten obok swojego pękniętego topora.
Wszędzie dookoła słychać było tylko agonię. Najintensywniej jednej ze stron...
Walka dopiero się zaczęła, ale wiedział, że w tym miejscu długo tak nie uciągnie nawet on. Trzeba wrócić za mury. Ale jeszcze tylko kilka demonów...
  Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
sggs

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 3844

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-24, 16:05   Temat: Bitwa o Gryfie Gniazdo
Następni!
-Jeszcze jedni? Zabierz mi te ścierwa sprzed oczu zanim sam ich pozabijam.
Następny!
-Dać takim młokosom mieczyk, zbrojkę i butelkę piwa i już mają się za najemników. Jak nie zdechną w pierwszych falach sam ich dobiję. Na cholerę tu w ogóle stoimy? Kto chce walczyć niech walczy. I tak zdechniemy. Nikt nie dostanie wypłaty.
Następny!
-A nie pomyśleliście może, że lepiej jest dla nich umierać tutaj, w boju a nie patrzeć na mordowane rodziny?
Następny!
Najmniej życzliwe miejsce - obozy najemników, w pobliżu biura rekrutacyjnego. A może nie biuro co zwykły chlew z najemniczymi szychami odpowiedzialnymi za pobór. Pokażesz im broń i pancerz - jesteś przyjęty. Notowanie imion "odważnych ochotników" dawno straciło sens. Notki leżały nieodwracalnie zniszczone w gównie i w sumie cała ta akcja robienia listy płac to było jedno wielkie nieporozumienie.
-Na cholerę tu przychodzą?! Przecież bitwa zacznie lada chwila! Już nawołują!
Następni, kurwa!
"Najemników", często z resztą uzbrojonych jedynie w przerdzewiałe bronie, które pierwszy raz trzymali w ręku były całe kolejki, aż za skraj drogi. Stali i szli mozolnie w kolejce, bo tak im powiedziało wojsko. Nic by się nie stało, gdyby po prostu czekali na bitwę. Czego się w sumie spodziewać po wieśniakach, większość prawdopodobnie uchodzących z miejsc, gdzie dotarły demony?

Gurn siedział na murze i słuchał rozmów najemników. Miał gdzieś to wszystko. Czy zabija demony sam, w małej grupie czy w armii samozwańczych wojowników. Dla niego nie miało to znaczenia. Walka to walka. O przetrwanie. Zwycięstwo. O śmierć bez udziału kolan na ziemi i czekania na śmierć.
Słyszał nawoływania. Chyba pora na walkę. Uciachać więcej demonów. Gurn chwycił i dopił resztkę wódki, którą rozdawali kozaccy najemnicy nieopodal, nieco zawiedzeni, że nadchodząca bitwa rujnuje im pijacką zabawę. Podobało mu się ich tradycyjne rozumowanie walki. Chlać, ciachać i jeszcze raz chlać. Znieczulenie i psychiczne i umysłowe.
Rozbił pustą butelkę i powstałym tulipanem rozciął sobie kawałek skóry na przedramieniu. Krwi kapnął na ziemię pod murem.

Matko ziemio. Przyjąć tę krew jak moje ciało gdy umrzeć ja będę. Nie daj cierpieć ja, a śmierć w chwale daj. Jeśli zamiar inny być, w chwale śmierć nieść udaj.
Wstał i zszedł z muru do wewnętrznego pierścienia, próbując iść za stadem. Sam szczerze nie wiedział co ze sobą zrobić. Czekał na sensowne rozkazy. Iść w bój samemu z taką chmarą nie wyszła nikomu na dobre w żadnej opowieści.
  Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
sggs

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3934

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-23, 02:01   Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
i ja poprawiłem. Pkt umiejki do walki wręcz
  Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
sggs

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3934

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-22, 15:25   Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja



Imię, nazwisko, pseudonim: Gurn – Lodowy barbarzyńca
Płeć: Mężczyzna
Rasa, pochodzenie: Uratai z wioski Qaanaag
+3 siła, +2 wytrzymałość, -3 siła woli, -2 charyzma
Wiek: 36

Opis postaci:
Gurn ma niecałe dwa metry wzrostu, a jego atletyczna budowa ciała ukazuje stalowe sploty mięśni. Brodę zawsze warkoczuje a włosom pozwala falować na wietrze.
Skóra na całym ciele jakby sama mówiła za niego – awanturnik poznaczony znaczną ilością większych i mniejszych blizn najróżniejszego typu.
Jeśli zapytać go o imię, ten tylko burknie coś pod nosem. W najgorszym wypadku skończy się to połamaniem ciekawskiemu rąk, żeber, nóg czy nosa. Poświęcanie się walce jest jego życiem. Toleruje słabeuszy, ale tylko jeśli robią coś użytecznego i nie zawracają mu tym głowy. Uszanuje tylko wojowników, najlepiej honorowych. Wtedy będzie w stanie wybąknąć więcej niż burknięcie. Okaże się, że wspólna mowa jest jeszcze dla niego trudnością, ale ciągnący się za tym stereotyp tępego, potrafi dość szybko rozwiać. Potem wyda się, że potrafi być całkiem przyjacielski. Ale nie jest towarzyski i mało zazwyczaj mówi.
Ciężkie, płytowe pancerze nie są jego ulubieńcami (stąd te blizny). Woli ubrać sobie skórzane pancerze i zarzucić na nie skóry albo futra wilków czy niedźwiedzi. Dlatego wyposażony jest w lekką, okutą, skórzaną, ćwiekowaną zbroję z ogromnym stalowym naramiennikiem z prawej strony przedstawiającym wizerunek rogatego taurusa z pierścieniem w chrząstce nosa i wygarbowanymi oczami, które bardziej przypominają oczy węża niż byka. Zbroja nie odstępuje zbytnio stanem od skóry barbarzyńcy. Jest w wielu miejscach poprzecierana, podziurawiona, pocięta, ale mimo wszystko, dzięki jakiemuś umiejętnemu garbarzowi, wszystko trzyma się solidnie kupy. Wyjątek stanowi byczy naramiennik o kolorze ebonowej stali. Niemożliwie lekki i niewiarygodnie wytrzymały, wręcz niezniszczalny. Sprawia to wlana weń magia. Dzięki temu właśnie naramiennikowi Gurn, poza umiejętnością władania orężem, wsławia się ostatnimi czasy swoimi krwawymi szarżami, taranując, raniąc byczymi rogami w akompaniamencie z długim barbarzyńskim krzykiem. Magia naramiennika prawdopodobnie pochodzi od demonów, ale pytany skąd go ma, nie mówi nic więcej poza tym, że jest to trofeum zdobyte w najcięższej walce w jego życiu.
Na plecach, w pochwie za plecakiem, nosi skosem dwuręczny espadon rękojeścią wystającą zza lewego ramienia. Ma czarny jelec i rękojeść. Broń wytrzymała i solidna, którą nosi ze sobą podobno aż od mroźnej krainy, z której się wyrwał. Pilnuje jej jak oka w głowie, i tnie nią przeciwników tak sprawnie, jakby była dodatkowym członkiem ciała. Do tego u pasa nosi jednoręcznego stinga, którym załatwia sprawy, w których dwuręczny miecz się nie nada.
Gurn walczy niesamowicie skutecznie. Praca nóg z opływami ciała połączona z jego umiejętnością władania swoim dwuręcznym orężem czyni zeń niebezpiecznego przeciwnika. Za nic ma sobie doznawane obrażenia. Dopóki nie berserkuje ciężko go trafić


Historia:
Gurn urodził i wychował się w jednej z nadbrzeżnych wiosek Uratai. Rodziców nie pamiętał. Chociaż byli solidnymi wojownikami (zwłaszcza ojciec) padli w nierównym boju z piratami, którzy chcieli zdobyć strategiczne miejsce w jakimś konflikcie, który odszedł już dawno w zapomnienie. Pierwszy raz opuścił ziemie Uratai jako nastolatek z wujem i już nie wrócił przez zwykłą chęć zobaczenia świata. Nigdzie nie pozostawał zbyt długo, nie mając szans na zdobywanie przyjaciół i większych znajomości. Okres dorosłości spędził jako najemnik w mniejszych grupach. Że umiejętności miał niemałe, szło mu to wystarczająco dobrze.
Schwytany kiedyś przez stróżów prawa przy Kerońskiej granicy (po zleceniu napadnięcia na karawanę, gdzie zabito jakiegoś ważniejszego szlachcica, który niepotrzebnie wplątał się między wozy) razem z towarzyszami broni zostali eskortowani do Keronu by skończyć na szafocie. Młody Uratai pogodzony z losem zajął miejsce poprzedników pod katowskim ostrzem. Egzekucja się nie dokonała przez interwencję służb specjalnych króla. Mieli cholernie ważny powód, który poznał dopiero przy wykonaniu misji, na którą go wysłali. Bowiem wywieziony na południe, na Urk-Huńskie bagna, powiedzieli by dostał się do samotnej posiadłości pewnego szalonego elfa i go zabił, podczas gdy wojsko dokonywałoby dywersji.


Nic się nie stało.
Przedziwny elf, jakiego Gurn jeszcze nie widział, mimo iż widział ich już wiele, wyraźnie zbladł, gdy zobaczył, że zaklęcie, które zwykle działało, tym razem poskutkowało jedynie lekkim stęknięciem ofiary.
-Co?! Skąd oni wytrzasnę…
Przerwał gdy na salę weszło dwóch kuszników służb specjalnych. Zadyszanych i zdezorientowanych. Taak, pomyślał Gurn. Wpadli na te dziwne pola z teleportami.
Nim się obejrzał, w kuszników, których poznał jako Roberta i Carla, oberwało tymi samymi kulami energii. Z nimi jednak nie skończyło się jak z Gurnem. Wyraz twarzy otępiał, mięśnie napięły, trzęśli się jak w spazmach. Na koniec z ust pociekły wymiociny z krwią, które zalało im mundury. A potem już tylko stali.
-Zabić go! – krzyknął groźnie, z obłędem w oczach.
Dwóch kuszników nie było już tymi postaciami, które znał. Zaczęły jęczeć, mlaskać, wypowiadać bezsensowne słowa, albo raczej próby użycia słów, które wypowiadali tak jakby z pożądaniem i cierpieniem jednocześnie.
Kusze wycelowali w Gurna. Wiedział już o co chodzi, ale bezskutecznie próbował uchronić się przed lecącymi w niego bełtami. Jeden utkwił mu w barku, a drugi przeszedł na wylot przez przedramię. Nie było czasu. Gurn w biegu zaszarżował na ładujących bełty kuszników z zamiarem ścięcia głowy. Padły szybko obie. Nie uśmierciło to ich, ale skutecznie pozbawiło zdolności walki. Nie nacieszył się chwilowym zwycięstwem. Do sali wbiegł z tuzin ludzkich szkieletów, alarmując swoje przybycie klekotaniem szczęk i odgłosom swoich kroków.


Gurn sam domyślił się, że ma jakąś rzadką odporność na zaklęcie przemiany w zombie i dlatego wojskowi komandosi darowali mu życie. Nie chodzi o siłę umysłu, a o negowanie magicznego uśmiercenia. Osobnik, którego zabił (i o mało sam też nie umarł z odniesionych obrażeń, które rehabilitował dobry rok czasu) był jakimś elfem diabelstwem, zdolnym nekromantą. Powiązania z demonami Gurn odkrył po dostaniu się do pokoju, w którym ściął osobnikowi głowę ostatecznie zakańczając swoją walkę o przetrwanie. Nigdy w życiu nie czuł się tak nieswojo patrząc na z pozoru bogato udekorowany pokój. Każdy mebel, każdy obraz, każda ozdoba na ścianie ukazywała świat zupełnie inny niż ten, który znał. Wieczny ogień? Potwory władające błyskawicami, ogniem, szyderczo obnażające zęby i wyniosłe, niby bogowie. A w powietrzu unosił się jakiś przedziwny słodkawy smak. Nie wiedział czy kręciło mu się w głowie od tego, czy z utraty krwi. W końcu tak mu zawróciło w głowie, że przewrócił się na pobliską szklaną gablotę z zestawem jakiejś potężnie wyglądającej zbroi o wizerunku wielu rogatych byków. Stracił przytomność.


-Gurn. Syn Skoragorna i Salvany. Prawieczne pochodzenie ze strony matki.
-Jest odpowiednim kandydatem? Jest najemnikiem. Zdolnym jak na śmiertelnika. Ale bez skrupułów zabijał ludzi, niekoniecznie złych. I wyznaje żywioły. Pogańskie stworzenie.
-Arielandzie. To co się będzie działo nie będzie patrzyło kogo zabija. Trzeba zapewnić pomoc każdemu z cząstką krwi Prawiecznych. Nie będę patrzył i się przyglądał jak demony oblezą świat śmiertelników. Nawet jeśli grozi mi to wygnaniem. Jesteś ze mną, albo donieś to praojcom. W tym czasie zdążę zrobić co trzeba.
-Obyś miał rację Aurealu. Obyś wiedział co robisz…
Gurn słuchał rozmowy dalej, ale nie rozumiał już sensu dalej prowadzonych rozmów. Przed ledwie otwartymi oczami miał tylko małe niebieskie, mistyczne światełko. Rozglądając się dokładniej ujrzał nieskończone równiny. Krajobraz mienił się niemożliwą geometrią. Miał wrażenie, że czas tutaj nie miał żadnego sensu.
-Powstań Gurnie, synu Salvany.
Usłuchał. Natychmiast nabrał siły na podniesienie się z przedziwnie wygodnej trawy. Ujrzał majestat, którego uważał, że nie zapomni do końca życia. Ale chcieli by zapomniał…

Atrybuty:
Siła 13 + 3 = 16
Zręczność 12
Wytrzymałość 17 + 2 =19

Inteligencja 10
Siła woli 13 – 3 = 10
Percepcja 10

Charyzma 11 – 2 = 9

Umiejętności:
Fizyczne 46
Walka ostrzami 10
walka obuchami
walka drzewcami
walka wręcz 4
wysportowanie 10
uniki 10
blokowanie/parowanie 10
strzelectwo
skradanie 3
jeździectwo
walka dwoma broniami

umysłowe 30
mechanika 3
celność 5
czujność 7
empatia 5
koncentracja 10
fałszerstwo
magia powietrza
magia ziemi
magia wody
magia ognia
energia magiczna

osobowościowe 9
zastraszanie 9
blef
dyplomacja

ekwipunek:
Dwuręczny espadon dobrej jakości
Jednoręczne żądło
Okuwana skórzana zbroja
Magiczny naramiennik z demonicznej stali o kształcie łba demonicznej gorgony (niemalże niezniszczalny, zadziwiająco lekki, neutralizuje efekty magii miotanej, jeśli to naramiennik oberwie)
Plecak
Zużyta w połowie osełka
Zestaw ziółek leczniczych
2 sztuki specjalnej receptury ziółek w kapsułce z liści zwiększającej zdolności bojowe (Adrenalina, nieczułość na ból, ulepszona sprawność. Efekt lekko ponad półgodzinny. Po tym jest wyczerpany i niewiarygodnie obolały w mięśniach. Zjedzenie dwóch naraz powoduje uszkodzenia mózgu a zjedzenie drugiej sztuki po upływie działania pierwszej daje ten sam efekt, ale osobnik umiera z wycieńczenia. Chyba, że ma dużo wytrzymałości...)
Torba gnomiego tytoniu
Jadeitowe pudełko ze świeżą partią bagiennego ziela (halucynogen)
Fajka drewniana
Pudełko krasnoludzkich zapałek
Piersiówka z nierozcieńczanym orkowym piwem
Piersiówka ze śliwowicą 2x


Starałem się robić kp jak mogłem. Jeśli coś budzi twoje zastrzeżenia jestem gotowy na bata

EDIT:
Odznaczony medalem za najciekawszą historię pragnę podziękować MatiXowi za słuszny wybór. Punkt dodałem do zręczki
  Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
sggs

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 3934

PostForum: Twórczość   Wysłany: 2012-08-17, 16:26   Temat: Sesja "Bitwa o Gryfie Gniazdo" - organizacja
Masz mój miecz. Albo topór. Hmm.. Albo nie. 2 TOPORY!! MWAHAHA. Piszta mnie tam na sesyje!!

Cytat:
– Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis?
– „Na pohybel skurwysynom!”
  Temat: Quiz wiedzy o herbii
sggs

Odpowiedzi: 95
Wyświetleń: 10762

PostForum: Hydepark   Wysłany: 2012-08-15, 12:50   Temat: Quiz wiedzy o herbii
Szczerze? Wyleciało mi to z łba. Nie znałem odpowiedzi na pytanie. Przyjmuję bana z pokorą.


Wal MatiX
  Temat: Quiz wiedzy o herbii
sggs

Odpowiedzi: 95
Wyświetleń: 10762

PostForum: Hydepark   Wysłany: 2012-08-14, 17:17   Temat: Quiz wiedzy o herbii
Załóżmy, że wszyscy jesteśmy kucykami Narratora. Ale to nie jest poprawna odpowiedź :P
  Temat: Quiz wiedzy o herbii
sggs

Odpowiedzi: 95
Wyświetleń: 10762

PostForum: Hydepark   Wysłany: 2012-08-13, 19:09   Temat: Quiz wiedzy o herbii
Zapomniałem o Nerilu :P


Powiedzcie mi taką rzecz:
Jak brzmi alternatywna nazwa MatiXa, która nieraz pojawiała się od Vasa między innymi (nie chodzi o Narratora).
  Temat: Quiz wiedzy o herbii
sggs

Odpowiedzi: 95
Wyświetleń: 10762

PostForum: Hydepark   Wysłany: 2012-08-13, 15:17   Temat: Quiz wiedzy o herbii
Miało miejsce przybycie oszalałego orka Gurke z demoniczną Dai-Kataną. Był ścigany przez innego czarta Sifitira, który próbował odebrać mu ten miecz, i przypadkiem znalazł się tam też demon Usala bodajże. Noo i po incydencie, który rozpętał Gurke (machał po amfiteatrze bronią by zabić) wpadli też paladyni ze wsparciem, rozpętał się mały chaos, oszalały ork stracił głowę, czart wymknął się z mieczem, a Twoja Vas postać nie pamiętam już co robiła ;P
 
Strona 1 z 35
Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template FIBlack modified by Falcone



TopListy

Liczniki na bloga
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 24


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową